Back to the basic

A dzisiaj powrót do korzeni – dosłownie. Znowu JA czyli moje śmieszne wycięte oczy w roli głównej. Znów beznadziejne jakościowo foty czyli, że się tak wyrażę „stare śmieci” 🙂 Ale dobrze mi z tym 😛

W zasadzie szaleństwo z poradnikiem powoli ustaje, dlatego mogę wrócić do swoich starych tematów. Mam w końcu parę nowych wypróbowanych produktów do „sprzedania” Wam. Przypuszczam, że ze zdjęciami stylizacji może być mały problem ale postaram się w miarę możliwości coś nie coś pokazywać 🙂

Dzisiaj wszystko stare PRÓCZ butów, które mają jakieś niecałe dwa tygodnie a już się psują. Ja nie rozumiem tego, jak producenci robią obecnie buty. Szczerze? To musiałabym je oddać do reklamacji ale już po prostu mi się nie chce! Znów zostałabym bez czarnych szpilek a bez tego, to przecież jak bez ręki.

Makijaż taki se – zwyczajny, jak dla mnie – codzienny, chociaż dla niektórych z Was pewnie raczej okazjonalny.

Back to the basic

Dodaj komentarz

Przewiń do góry
error

Zapraszam!

Instagram